|
Poniedziałkowe spotkania w Ośrodku Dziennego Pobytu dla Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Wyrach Kiedy zadzwoniła do mnie Pani Dyrektor z Ośrodka w Wyrach, powiedziałam do Jerbah: „ Jerbah, ważna praca nam się szykuję…” wiedziałam bowiem, iż czekać tam będą na nas dzieciaki i młodzież, dla których kontakt z psem, to prawie zupełnie inna, czasami bardzo obca bajka…i nie myliłam się… |
Dla kogoś z zewnątrz, może czasami wydawać się, iż taki „minimalny” kontakt z psem nic nie daje. Jest to jednak bardzo mylna opinia. Bo nawet, kiedy Jerbah podchodzi do kogoś, kto nie rzuca się jej na szyję a jedynie, delikatnie mruga oczami, bo Jerbah dotyka go w tym momencie ciepłym i wilgotnym noskiem po dłoniach, to jest to wielkie wydarzenie, które niesie za sobą wielką, ogromną wręcz dozę emocji… Pozytywnych oczywiście emocji, które po prostu czasami nie mogą być w inny sposób wyrażony, jak właśnie mrugnięcie oczkami… Jerbah spotyka się w ośrodku z wychowankami, którzy zostali podzieleni na trzy grupy… Bardzo ubolewam, iż tak mało czasu mamy na te zajęcia. Wiem bowiem, że dla niektórych wychowanków bardzo ważne byłyby zajęcia indywidualne. Ale może, w niedalekiej przyszłości, uda mi się pozyskać środki, które pozwolą na częstszy kontakt z wychowankami z tego ośrodka. Cieszę się jednak bardzo z faktu, że i tutaj tak często gości uśmiech na twarzach, tych, którzy się z nami spotykają. Wiem, że dla niektórych, taki bezpośredni kontakt z psem jest bardzo dużym wyzwaniem. Widzę jednak, jak z każdym kolejnym spotkaniem, ta granica zaczyna się powoli zacierać. Nawet Ci, którzy na pierwszych zajęciach byli gdzieś daleko od Jerbah, teraz potrafią już do niej podejść, pogłaskać ją, nakarmić czy rzucić jej piłkę. Jeden z chłopców ( nie chcę teraz znów przekręcić imienia czy jest to Daniel, Damian czy Dawid- bo mam tam właśnie chłopców z zestawem imion na D :) powoli, powoli przełamuję lęk przed Jerbah. Kiedy jednak, dopada go ów stan (lęku) poprawia sobie samopoczucie, mówiąc do innych np. do Kasi” Kasia, nie bój się psa, nie bój” Jest kochany, tekstem tym, po prostu mnie rozbraja…. I cieszę się bardzo, bo co raz częściej zbliża się do Jerbah…ostatnio już zakładał jej śliczne spineczki. BRAWO. A Dawid przyznał się, że kiedyś bał się Jerbah ale, że teraz się jej już nie boi. Mówi, że Jerbah to bardzo ładny i kochany pies … Ehhh Chciałabym w tym miejscu pozdrowić wszystkich wychowanków i ich opiekunów z Ośrodka w Wyrach do następnego spotkania…. „Przyjaciel-Pies”
|