Help!
08.09.2010.

Menu
Migawki
DSCF1239.JPG
Jerbah
 
Strona www ... wkrótce
 
WOPR Dąbrowa Górnicza
 
Sekcja Psów Ratowniczych

Podaj Łapę
 
Terranova
 
 krakvet.pl
 
 Stowarzyszenia SZANSA
 
 
 
Parę słów o -Radości z obcowania z psem...-


Parę słów o „Radości z obcowania z psem….”

  

 O tym, ile radości daje mi moja Jerbah mogłabym pisać i pisać … i to już nie ulega żadnej wątpliwości, iż Jerbah mnie i mojej rodzinie daje dużo, bardzo dużo…Pomijając aspekt oczywiście czysto zdrowotny – wspólne spacerki, jest aspekt znacznie ważniejszy, a mianowicie aspekt duchowo – emocjonalny. Po prostu, przy Jerbah nie można chodzić z nosem „przy podłożu”, ona bowiem od razu to wyczuwa i za każdym razem wynajduje zabawę, by jakoś ten stan poprawić.

A to znajdzie swego ulubionego kurczaczka i z błagalnym wręcz wzrokiem, wciska go nam i czeka na słynny już „lot kurczaka”. No i człowiek nie ma wyjścia, na twarzy pojawia się chcąc, nie chcąc „rogal zadowolenia” i już po paru rzutach, wszystko wraca na właściwe tory. To może zabrzmi dziwnie ale psy, to wspaniali psychologowie, doskonale zdają sobie sprawę i rozpoznają nasze wewnętrzne zawirowania. Przed nimi nie ukryjemy smutku, żalu, podenerwowania, one doskonale to wyczuwają i niczym nasze Anioły Stróże pomagają nam pokonać te „złe chwile”. I to wielki dar,  mieć przy sobie tak  wspaniałego przyjaciela.

 Ale tak do końca, to nie o tym chciałam tutaj pisać...

Chciałam bowiem napisać o radości, jaką widzę na twarzach dzieciaków, które wraz z Jerbah odwiedzamy…o przełamanych lękach i obawach. O tym, jak Kasia, Piotrek, Dawid, Damian, Grześ, Justyna, Filipek, Robert i wiele innych kochanych dzieciaczków cieszy się z każdego spotkania. I wiem, że czasami kosztuje ich to bardzo dużo wysiłku, by zrobić rączkę w „muszelkę”, by dać Jerbah jedzonko ale robią to, próbują, mimo, iż czasami się boją a czasami po prostu „rączka” nie chce słuchać…

 Kiedy dzisiaj Dawid z Ośrodka z Wyr powiedział z dumą, iż ostatnio trochę bał się Jerbah ale, że dzisiaj to już się jej w ogóle nie boi i głaskał ją, karmił, tulił się do niej, to robi się jakoś tak człowiekowi…ciepło, tak miło…
i właśnie, w takich chwilach spoglądam w te psie ślepka i cieszę się, że mogę
w ten sposób z Jerbah pracować…

 Uśmiech na twarzy, radość, którą często dzieciaki niemalże okazują całym swym ciałem, daje nam również wiele satysfakcji i radości, i w takich  chwilach, zdaję sobie sprawę z tego, iż to co robimy ma sens, ma wielki SENS….

 Mam nadzieje, iż niebawem dołączy do nas druga wspaniała niufka, dzięki której będziemy mogły z Jerbah rozdawać jeszcze więcej uśmiechów.

 Jest parę tak naprawdę powodów dla, którego pojawi się u nas druga niufka a mianowicie:

  1. Jerbah potrzebuje wsparcia w pracy, wiem bowiem, iż nie mogę mojej suni tak bardzo obciążać. Taka praca wymaga od Jerbah bardzo dużego skupienia i nie można na głowę jednego nowofundlanda kłaść zbyt wiele…
  2. Po drugie z psami jak z dziećmi - jedno to za mało. I to zarówno dla opiekunów jak i dla nich samych. Jerbah będzie zapewne szczęśliwsza jak będzie miała psiego kompana do zabawy.

A i nam wtedy będzie lżej, bo póki co, mówiąc szczerze jak tylko jesteśmy na działce, to Jerbah godzinami potrafi dosłownie przynosić nam zabawki do rzucania. Kiedy już ja się poddaje, to Jerbah z zabawką w pysku szuka kolejnej ofiary zabawy, często pada na kogoś z naszej ekipy budowlanej. Chłopaki niestety muszą przerwać murowanie, bo Jerbah z wytłumaczalną tylko dla niej upartością stoi przy nodze, i co chwilę biorąc zabawkę do pyska szturcha po nogach… a jak i to nie pomaga, to zaczyna ujadać. Haha mamy z nią niezły ubaw. Dzięki Jerbah nasze relacje z ekipą budowlaną, która buduje nam domek mamy lepszy kontakt. Chłopaki wręcz uwielbiają naszą sunię i jak mamy chwilę na pogawędkę, to często rozmowa schodzi na „psie tory” i robi się wesoło….

Eh, ile te psy potrafią zdziałać…..

 

Z pozdrowieniami

„Przyjaciel – Pies” 

 

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Top! Statystyki www