|
Relacja z Międzynarodowej Konferencji Naukowej pt. „Rain Man jest wśród nas”, Współczesne formy pomocy osobom z autyzmem w ujęciu systemowym, która odbyła się w Krakowie w dniach 27 – 29 listopada 2008r. Szczegółowe informacje na temat w/w konferencji można znaleźć na stronie http://www.wsp.krakow.pl/psych/autyzm/ Nie ukrywam, iż udział w w/w konferencji był dla mnie bardzo dużym wyzwaniem, miałam bowiem do wygłoszenia referat na temat: „ Pies – pomocna łapa dla osób z Autyzmem”. A nie ukrywam, iż wolę raczej robić, niż mówić o tym, co robię Pomyślałam sobie jednak, że trzeba o tej pomocnej łapie trochę poopowiadać, bo ja już doświadczyłam tego, że ów łapa może zrobić wiele dobrego, również dla osób z Autyzmem czy z Zespołem Aspergera dlatego fajnie by było, gdyby dowiedzieli się o tym również i inni, którzy na co dzień pracują w różnych placówkach dla osób A i ZA A podjęłam się dosyć trudnego wyzwania, bo postanowiłam po prostu opowiedzieć o moich spotkaniach z osobami z Zespołem Aspergera i Autyzmem. Dla mnie, każde spotkanie z „rain man’ami” to wielkie doświadczenie, które ukazuje mi, jak każda chwila naszego życia może być różna i jak należy ciągle mieć na uwadze to, iż praca z osobami „INNYMI” wymaga od nas ciągłego bycia „elastycznym’, otwartym na DRUGIEGO i umiejącym WIDZIEĆ i SŁYSZEĆ. W tej pracy, nie można zaczynać dnia od założeń typu: „dziś na zajęciach zrobię: to i to” Tutaj trzeba na bieżąco układać program działania, gdyż jeśli będziemy kierować się sztywno ułożonymi kanonami, programami, to możemy jedynie czuć czasami rozgoryczenie i brak zadowolenia z tego, co się „nie udało dzisiaj wykonać” bo coś potoczyło się zupełnie inaczej. Wchodząc na salę, gdzie jest „Drugi – INNY” człowiek, nim rozpoczniemy zajęcia musimy popatrzeć, musimy posłuchać jaki „dzień ma dzisiaj nasz, Drugi – INNY” tylko w ten sposób, będziemy mogli zrobić coś, dobrego dla niego...Kiedy np. widzę Natalię, że jest smutna i przygnębiona, muszę wpierw dowiedzieć się co się stało (jeśli to oczywiście możliwe) i rozpocząć zajęcia bardzo delikatnie, bacznie obserwując reakcje Natalii, na każdy nasz gest, ruch, dźwięk itp. Natalia jest wspaniałą, jednak zamkniętą mocno w swym świecie dziewczynką, która potrzebuje dużo czasu, dużo ciepła, by móc zareagować na otaczając ją świat. Dzięki jednak naszym” psim – ludzkim” spotkaniom Natalia zaczyna nawiązywać kontakt, zaczyna dostrzegać, że ta gruba granica, jaka jest między NIĄ a ŚWIATEM ma wiele luk, dziurek i okienek. I, że może liczyć na swych czworonożnych przyjaciół i na ich pomoc w zerkaniu przez owe okienka... Nasze pierwsze spotkanie z Natalią....to był lęk, obawy i niezadowolenie, które manifestowała krzykami i charakterystycznym ruchem ręki.... Na kontakt minimalny z psem, nie można było w ogóle co liczyć....Teraz, Natalia pozwala Jerbah zasiąść na „swojej kanapie” Jerbah siedzi niemalże na kolanach Natali, wyciąga zabawki, które ukrywamy za Natalią....A co robi wtedy Natalia...UŚMIECHA się, wodzi za Jerbah oczami, wyciąga z psyka zabawki, pozwala na zjedzenie z ręki smakołyka...hmmm czyż trzeba do tego dodawać coś więcej.... WNIOSEK ....pozostawiam do wysunięcia go Wam, wszystkim tym, którzy przeczytali tych parę słów... Takich przykładów jest wiele, jest Piotr, Piotruś, Adaś, Paweł, Kasia, Krzyś....i wiele innych wspaniałych dzieciaków, które dzięki spotkaniom z Jerbah i Sharayą, co raz częściej widzą nasz świat a i my możemy lepiej poznać ich, jakże trudny świat bycia samotnym... Samotnym, nie na własne życzenie, nie samotnym z wyboru, tylko samotnym, gdyż świat zewnętrzny okazał się zbyt trudny i skomplikowany, a czasami po prostu zbyt INNY.... Dlatego tak bardzo ważne jest dla mnie to, iż dzięki moim psiakom, mogę docierać do tych ludzi....by pokazać im, że bycie „INNYM, nie znaczy bycie gorszym” bo dopiero wtedy możemy rozpocząć trudną drogę uczenia ich tego świata.... pozdrawiam wszystkich tych, których poznałam podczas trwania tej konferencji Katarzyna „Przyjaciel- Pies” Aha, jeszcze jedno.... Cieszę się bardzo, iż moje wystąpienie spotkało się z tak dużym zainteresowaniem ze strony uczestników konferencji. Pragnę jeszcze nadmienić, iż poznałam tutaj wielu wspaniałych ludzi, m.in. Grażynę z Krakowa, która prowadzi zajęcia z muzykoterapii. Grażyna okazała się również człowiekiem, któremu udało się w życiu połączyć swoją pasję z pracą. A to, jak już pisałam niebywałe jest szczęście...czego i ja, na co dzień doświadczam :). Pozdrawiam w tym miejscu Grażynę i mam nadzieje, że niebawem się spotkamy. Pozdrawiam również Panie z Mielca oraz Panie z okolić Lidzbarka Warmińskiego. Dziewczyny jak się okazało znają Danusie, od która na co dzień pracuje z Mamunią mojej wspaniałej niufki Sharay’i!!! Świat, jednak jest taki mały!!! Spotykają się gdzieś ludzie i okazuję się, że mają tak bliskich znajomych ..
|